Nieme myśli

Odkąd zaczęliśmy używać nosidełka, ludzie jakby bardziej zwracają uwagę na Julkę. Cmokają, uśmiechają się, szczerzą, pokazując całe uzębienie, zagadują. Czasami mam tego dość. A najgorsze, że ja też tak kiedyś robiłam.

Idę ulicą. Co druga osoba się gapi. Nie wiem, czy na mnie, czy na dziecko. „Brudna jestem, czy co?” – myślę sobie. A nie należę, do osób, które lubią jak ktoś im się przygląda. Irytuje mnie to. Wiem też, że ludzie z boku, nawet ci co mnie nie znają, oceniają mnie jako matkę. A że nie założyłam czapeczki, że założyłam czapeczkę, za cienką, za grubą, że powinnam tak, a nie tak… Weszłam do apteki i widzę kontem oka jak farmaceutka mi się przygląda. Niby obsługuje klientów, ale zerka na mnie co chwilkę.Stoję cierpliwie w kolejce i dźwigam 9 kg w postaci Julki. Udaję, że nie dostrzegam spojrzeń farmaceutki, choć coraz bardziej się we mnie gotuje. „No co!” – myślę sobie – „Nawet do apteki z dzieckiem wejść nie można! To co mam ją przed sklepem jak psa zostawić?! Bo co? Bo niby się zarazi jakimś wirusem od tych ludzi przed nami? To ja jestem matką i ja decyduję! Jaaaa!!!!”. Prowadzę wewnętrzny monolog, kiedy przyszła moja kolej i usłyszałam: „Jaka ona śliczna!” i inne ochy i achy pani po drugiej stronie lady. Emocje opadły, a mi się trochę głupio zrobiło. Dobrze, że myśli są nieme…

One comment on “Nieme myśli
  1. Ja jeszcze nie wiem jak to jest w przypadku dziecka, czytałam jedynie na wielu blogach że ludzie uwielbiają się patrzeć albo dawać „dobre” rady. Z tym patrzeniem się mam podobnie jeśli chodzi o moje tatuaże. Ludzie się gapią i to perfidnie. Nawet się z tym nie kryją. Gapią się tak że im gały na wierzch wychodzą. A ja sobie myślę „No co?!” , „Coś nie pasuje?”. Gdy jestem np. u lekarza i mam pokazać część ciała na której jest tatuaż to ostrzegam „ale uwaga, żeby się Pan/Pani nie wystraszył/a”. Na szczęście zazwyczaj spotykam się z pozytywnymi słowami np. „ojej jakie ładne!”, „Ojej sama chciałabym takie!”, „Piękne! Moja córka też niedługo sobie zrobi tatuaż”, albo nawet ze słowami trochę dziwnymi na granicy obłędu „Ja chyba wytnę Pani skórę z pleców i zabiorę” (WTF?). A teraz dodatkowo jestem wydziaraną cieżarówką, a niedługo będę „kolorową” mamą. To dopiero będą się gapili… Muszę się przygotować psychicznie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>